Od redakcjiZmarł Zdzisław Bieńkowski SP6LBŚR nr 03/2015Kiedy przygotowywaliśmy do druku kolejny artykuł Zdzisława Bieńkowskiego SP6LB, dotarła do nas smutna wiadomość o Jego śmierci. Był naszym wiernym współpracownikiem prawie od powstania pisma. Na Jego artykułach i książkach o tematyce antenowej wychowały się co najmniej dwa pokolenia krótkofalowców.
Miałem szczęście poznać osobiście SP6LB przed wieloma laty. Kiedy byłem w Jeleniej Górze w maju ubiegłego roku, udało mi się odwiedzić Go w domu. Omawialiśmy dalszą współpracę z redakcją i wybieraliśmy tematy, jakimi mógłby się zająć. Pomimo podeszłego wieku był niezmiernie aktywny w przekazywaniu wiedzy o nowoczesnych technikach łączności radiowej; znał wiele języków obcych, więc był na bieżąco z nowościami opisywanymi w prasie międzynarodowej. Martwił się, co zrobić z zagranicznymi miesięcznikami, dla których już nie starczało miejsca w piwnicy. Część tej piwnicy to było prawdziwe laboratorium antenowe: pod sufitem wisiało chyba kilkanaście prototypowych anten Yagi na różne zakresy VHF i UHF.
Pomimo protestów i obaw żony zostałem nawet wprowadzony na strych, gdzie mogłem zobaczyć rotor antenowy zbudowany ... z koła rowerowego. Ten system obracania anten służył Mu wiernie przez kilkadziesiąt lat.
Zrobiłem liczne zdjęcia z myślą, że opublikujemy wywiad z mistrzem techniki antenowej. Bardzo chciał, abym pokazał ten stary patent obrotnicy, który i dzisiaj, w dobie nowoczesnych rotorów ze skomplikowanymi systemami mikroprocesorowymi, można skopiować i z powodzeniem używać. Obiecał przy okazji opisać swoją skróconą antenę na fale krótkie. Podobnie jak wielu krótkofalowców, miał w ostatnich latach problemy z powieszeniem wielkogabarytowej anteny. Po zmianie właściciela sąsiedniej posesji, który nie wyraził zgody, by nad jego działką przebiegał drut antenowy, wymyślił i przetestował nową antenę. Z początku nie bardzo wierzyłem, że na "czymś takim" można skutecznie pracować na 80 m.
Wysłuchałem też ciekawej opowieści żony Zdzisława na temat krótkofalarstwa i momentu wprowadzenia stanu wojennego. Siedzieliśmy na tarasie, skąd był piękny widok na Śnieżkę. Kiedy zapytałem, dlaczego przeprowadził się z Łodzi do Jeleniej Góry, odpowiedział natychmiast: "bo zakochałem się w górach". Właśnie z tych ukochanych gór przeprowadził wiele łączności UKF. O Jego sportowych osiągnięciach świadczą choćby liczne dyplomy i nagrody za zawody i współzawodnictwa na ścianach radioshacku.
Był bardzo szanowany za wiedzę, doświadczenie i skrupulatność w swoich pracach. Trudno opisać wszystkie osiągnięcia śp. Zdzisława SP6LB, ale warto wspomnieć o tych artykułach z ostatnich lat, które zmieniły naszą wiedzę z zakresu techniki antenowej. Mam tu na myśli głównie nowe podejście do współczynnika fali stojącej WFS. Część piąta z tej serii, niestety już ostatnia, "Znaczenie WFS w przykładach", jest zamieszczona w tym wydaniu. Tymi artykułami przekazał, szczególnie młodemu pokoleniu radioamatorów, że nie można bezkrytycznie przyjmować współczynnika fali stojącej za jedynie słuszne kryterium oceny anteny.
Redaktor naczelny
Andrzej Janeczek
redakcja@swiatradio.com.pl